Hekatomba kłamstwa

Od kilku dni media (w czołówce jest money.pl , gazeta.pl itp., media dezinformacyjne) epatują gwałtownym wzrostem śmiertelności w Polsce łącząc go oczywiście z covid-19. Jest to wzrost bez precedensu w swej wielkości i gwałtowności, sięgający 60% średniej z dwóch lat poprzednich w analogicznych tygodniach.

Ten wzrost zgonów o ponad 4 500 tygodniowo nie ma wiele wspólnego z wirusem C-19. Zgodnie z danymi Ministerstwa Zdrowia tygodniowa liczba ofiar wirusa to od kilkudziesięciu do estymowanych 287 osób w tygodniu, który jeszcze trwa. Tymczasem wzrost ofiar „tajemniczego czynnika” to liczba katastrofalna zbliżająca się do 5000. Czerwona linia wykresu pokazuje, co dzieje się w Polsce. Linia żółto-pomarańczowa pokazuje przyrosty w stosunku do lat normy (średniej z lat ubiegłych) o zgony NA covid-19. Linia fioletowa pokazuje jakby to było, gdyby osoby umierające Z C-19 traktować tak samo, jak osoby umierające NA C-19.

To tylko wykres dla tych, którzy by o to zapytali. Wiemy, że śmierć z C19 to śmierć w wyniku długotrwałych lub istotnych chorób współistniejących i C-19 nie był tu powodem, co najwyżej kroplą, która przepełniła kielich, udowodnione w książce „Fałszywa Pandemia” i w wielu moich postach z kwietnia i maja 2020.

Gwałtowny wzrost zgonów w Polsce od pierwszych dni października (tydzień 41, od 5 X 2020) jest skorelowany z nagłą „reorganizacją” służby zdrowia i masowym wożeniu tysięcy ciężko chorych ludzi, przerywając ich terapie. Dołóżmy do tego pół roku strachu ludzi przed kontaktem i unikaniem lub niemożnością robienia badań medycznych i mamy śmiertelny koktajl, w którym C-19 to nawet nie przyprawa tylko ponura dekoracja niczym „pogrzebowa parasolka” w drinku.

Drugi wykres różni się od pierwszego tylko skalą zaczynającą się do 6000 zamiast od zera aby podbić dramaturgię. Wtedy czerwony skok wydaje się jeszcze większy, tak manipulują media np. money.pl , gazeta.pl itp. Pokazuję go, aby zwrócić na to uwagę.

Autor: Paweł Klimczewski
Jedyny polski współautor książki „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy”.

Zapraszamy na 20:30 do wRealu24! Wojciech Sumliński i Paweł Klimczewski obalą rządowe kłamstwa na temat liczby zgonów spowodowanych koronawirusem!
https://youtu.be/MaEeen8WdQw

Godzina śmierci

Od miesiąca Minister Zdrowia publikuje osobno liczbę zmarłych „na” i „z” C19. Przypomnijmy, że wybitni wirusolodzy odrzucają możliwość istotnej liczby zgonów „na” C1-9, ale zostańmy na chwilę w retoryce naszych wybitnych fachowców z MZ.

Godzina śmierci to ważny element w symbolice naszej kultury z jednego, ważnego powodu: jest nieznana, w języku matematyki jest to chwila losowa. Jest oczywiste, że po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę wszystkie ofiary mają ten sam dzień śmierci na swych nagrobkach, ale zastanówmy się dlaczego nasi zmarli „z covidem” i „na covid” też razem umierają lub nie, jak na rozkaz. Mamy na wykresie ponad 30 punktów pomiarowych i do wyraźnego podobieństwa obu krzywych możemy sobie pozwolić na sprawdzenie tego podobieństwa współczynnikiem korelacji R Pearsona: 0.94, bliski ideału! (1.00 = identycznie).

Ale dlaczego oni tak razem? To bardzo poważna kwestia! W obliczu takich danych w normalnym świecie błyskawicznie wkracza do akcji prokurator! Śmierć każdego z tych chorych poprzedzało długie życie, dziesiątki tysięcy dni niezdrowych zachowań, co w 100% przypadków na tym padole kończy sie zgonem! Z punktu widzenia analizy statystycznej w ludzkim życiu śmierć to tzw. zjawisko rzadkie. Pacjenci umierający „z” i „na” C-19 nie mają żadnego prawa umierać hurtowo w tych samych dniach.

Przyczyny ich zgonów są niezależne od siebie tak jak ich żywoty były osobnymi, niezależnymi historiami. Sytuacja, którą widzicie na wykresie jest po prostu niemożliwa, ale fajnie wygląda w TV. Straszymy kilka dni, potem zwalniamy, straszymy bardziej, znów zwalniamy, i tak w kółko. Bez zwalniania szybko, by wyczerpali limit 1200 zgonów, jakie mamy w całej Polsce dziennie i trzeba by „dobierać” z zupełnie zdrowych :/

Wiemy, że w życiu zmarłych „z: i „na” C-19 nie było powodu, aby umierali lub nie w tych samych dniach, jeśli się jednak tak dzieje w grupie ponad 3000 osób z tak wysokim współczynnikiem korelacji musimy założyć, że jest jakiś wspólny, zewnętrzny, czynnik. Macie jakiś pomysł?

Autor: Paweł Klimczewski
Jedyny polski współautor książki „Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy”.