Kochany Panie Premierze!

Nazywam się Zuzia, mam osiem lat i teraz nie chodzę do szkoły.

Tatuś mówi, że to przez „jebanego” Pinokia, ale ja mu nie wierzę, bo Pinokio jest już dobry, bo się zmienił i teraz mieszka z Dżepetto więc to nie przez Pinokia jest. Tatuś chyba nie bardzo lubi tą bajkę, bo cały czas mówi w nerwach, że „Pinokio będzie wisiał”.

W tym tygodniu jadę z Mamusią do babci Heli, szukać na strychu słoików po musztardzie na nowe okularki, bo odkąd zamknęli szkołę wzrok mi się pogorszył. Fajnie, że będę miała takie same okularki jak Pan.

Cieszę się, że tak jak ja, lubi Pan zwierzęta i dlatego je Pan obiady u Sowy. Tatuś mówił, że tam jest „kurewsko drogo” ale podobno „chuje nie płacą ze swoich”. Mam nadzieję, że jest Pan chujem, a chuj to nie znaczy nic brzydkiego. My w Bieszczadach mamy wilki i niedźwiedzie, ale nie chodzimy do nich jeść.

Fajnie, że Pan z tym drugim rudym Panem co już go nie ma wprowadziliście te szaliczki na buzię – jest teraz tak kolorowo na ulicy!

A taki jeden Pan co miał taki grubszy ten szaliczek to dzisiaj na poczcie tak śmiesznie wyglądał – najpierw miał taką czerwoną buzię jak Indianin, potem mu tak śmiesznie oczy wyszły na wierzch a na końcu to się przewrócił i Pani z poczty dzwoniła na pogotowie, ale jej tam powiedzieli, że dopiero jutro mogą przyjechać po tego śmiesznego Pana, bo najpierw jakiś sprawdzian muszą mu zrobić. Pewnie tak jak nam – zdalnie.

Skrycie Panu powiem, że marzę o zestawie „Małego Ratownika Medycznego” tego z testami na wirusa co się wkłada je do pupy, a potem do buzi czy jakoś tak.

Moim marzeniem jest zostać doktorem jak ten Pan Adam od pogody, co teraz już jak zapowiada pogodę to na mapie Polski jest tylko czerwony kolor, a wcześniej były jeszcze żółty i zielony. Nie rozumie tego… Pan Adam to jest bardzo mądry człowiek. Moja koleżanka Madzia mówiła mi, że on podobno studiował w Hogwarcie i jest czarodziejem –potrafi przepowiadać przyszłość. Ale super że są w rządzie takie osoby!

Bardzo się cieszę, że jest Pan moim premierem i chciałam Panu powiedzieć, że będę do Pana pisała gdziekolwiek Pan będzie bo bardzo Pana lubię i szanuję!

Chciałam Pana na końcu zapytać, czy ma Pan miłych sąsiadów i czy zdrowo się Pan odżywia?

Pozdrawiam

Zuzia Kowalska

Autor: Copyright by Nina Maj

Zamieniono grypę na Covida

Może się mylę, ale wychodzi mi na to, że zamieniono grypę na Covida.

Według rządzących Covid-19 to choroba niewydolności oddechowej, wywołana przez coronawirusa, SARS-CoV-2. Pojawiła się ona nagle, wiosną 2020 r., chociaż koronawirusy istnieją w przyrodzie od dawna.

Do 2019 r. w okresie przeziębieniowym mieliśmy grypę z około 4-5 mln zachorowań rocznie, tylko w Polsce.
Jeśli tak się rzeczywiście wydarzyło z tą zamianą, to “specjaliści” od biomedycznej manipulacji poszli na całość. Wymyślili jednostkę chorobową, zwaną “Covid-19”.

I chronią nas przed tą “chorobą”, o wymiarze ponoć “pandemicznym”, kolejnymi lockdownami, kwarantannami, maseczkami I dystansami. Jeśli jesteśmy grzeczni, to trochę popuszczają, a jeśli nie, jak na Krupówkach, to zaostrzają, na zasadzie marchewki I kija, jak to obrazowo określił jeden z ich aktywistów.

Ale to nie wystarcza.

Są więc i szcczepienia, niby na ochotnika. Relacja wydaje się czytelna, jest stado i jest jego właściciel. Ale wszystko to nie idzie tak gładko. Sa koszty, są poszkodowani I ofiary śmiertelne. Są gromadzone dowody. Będzie trzeba też wyjaśnić związek pomiędzy tym wirusem (SARS-CoV-2) a Covidem. A w ich tle grypa.

Jak dotąd nie ma żadnego dowodu naukowego, że ostra niewydolność oddechowa spowodowana jest wyłącznie przez coronawirusa. Dla porównania, związek przyczynowo-skutkowy pomiedzy wirusem grypy a grypą jest dobrze udokumentowany i to na różne sposoby.

Sprawczego wpływu SARS-CoV-2 na “Covid” zarządzający stadem nie wykazali, chociaż namnożyli mnóstwo objawów tejże “choroby”, do których również zaliczyli “zamglenie umysłu”.

To nie żart, tak się wypowiedział zacny profesor na webinariach do grona studentów medycyny. Z pewnością zna to z autopsji. Są tylko poszlaki, raczej życzeniowe. SARS-CoV-2 “identyfikowany” jest jedynie za pomocą PCR, ale to marny dowód. Dodatni wynik testu otrzymano też dla papai, oleju silnikowego, coca coli, itd.

“Chorych na Covida” nie diagnozuje się na obecność innych patogenów. To niewskazane, a nawet zabronione. A technicznie łatwe do wykonania. Badania różnicujące na obecność patogenów to rutyna np. w diagnostyce zakażeń bakteryjnych.

Wirusy przeziębieniowe to całkiem liczna I sprytna ferajna. Różnych ich typów jest z 200, a szczepów, czy genotypów, ponad tysiąc. Na 1 cm2 naszej skóry możesz naliczyć z milion różnych cząstek wirusów. Trzymają się razem. Pomimo pewnej sezonowości tworzą swoisty koktail. Nie namawiają się, my atakujemy tych od Morawieckiego I Niedzielskiego, a wy tych od Merkel.

Zakażają soliadarnie, choć każdy chce być pierwszy. W takim koktajlu jest około 8% koronawirusów, 30-40% wirusów grypy, 40% adenowirusów i jeszcze jakieś inne, które nie chcą czekać w kolejce. Skąd więc przekonanie polityków, że mamy do czynienia z zarażeniami wyłącznie na koronawirusa?

Gdyby wirusy miały poczucie humoru, to swoim śmiechem zagłuszyłyby nie tylko brednie polityków, ale i medialny jazgot głównego nurtu.

Objawy “Covida” I grypy też się pokrywają. Nawet utrata węchu przy “Covidzie” nie jest obligatoryjna. W około 30% przypadków nie obserwuje się tej dolegliwości, którą spotyka się również w przypadku grypy.

Argument ostateczny, koło ratunkowe dla uwiarygodnienia “koronawirusowej pandemii” to wysoka zakaźność i duża śmiertelność, jak przystało na “prawdziwą pandemię”. A i tutaj powstaje problem.

Wysokiej zakaźności nie po drodze z wysoką śmiertelnościa, przynajmniej w odniesieniu do wirusów przeziębieniowych. Jeśli jest wysoka zakaźność to niska śmiertelność, raczej tak to działa.
A może duża zachorowalność? Też pudło!

Według badań producentów “szczepionek”, to zaledwie około 1%. Śmiertelność też niewielka, w porywach do 0,2%. Zapomniana już grypa też wywołuje śmiertelność około 0,2%, ale przy zachorowalności 12% ofiar grypy było odpowiednio więcej.

Jak na ironię chciałoby się zawołać: oddajcie nam grypę, biologiczni manipulatorzy! Dlaczego? Bo z nią było normalniej.

Opis rysunku: roczna zachorowalność na grypę w latach 2014-2020, w porównaniu z zakażeniami SARS-CoV-2 w 2020 r.

Przerywana linia czerwona oznacza średnią zachorowalność na grypę w latach 2014-2019, która wynosiła 4,38 mln.

W latach 2017-2018 liczba przypadków grypy przekroczyła 5 mln.

W roku 2020 stwierdzono zaledwie 3,15 mln przypadków grypy. Zakażenia SARS-CoV-2 (C19, czerwony słupek) stanowiły 1,28 mln.

Suma przypadków grypy w 2020 r. oraz zakażeń SARS-CoV-2 (granatowy słupek, grypa+C19) wynosiła 4,43 mln i była ona niemalże identyczna ze średnią wieloletnią zachorowań na grypę.

Może to wskazywać, że część zachorowań identyfikowanych do tej pory jako grypa lub zakażenia grypopodobne w 2020 r. opisano jako COVID. Na podstawie PZH oraz danych zebranych przez dr. inż. Rafała Pązika.

Autor: Roman Zieliński
Profesor genetyki i biologii ewolucyjnej.

Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński jest profesorem biologii o specjalności genetyka z prawie 40-letnim doświadczeniem w pracy naukowej i dydaktycznej.

Wirus inteligencji

Podczas gdy pojawiają się kolejne mutacje i warianty, równocześnie na całym świecie rozwija się nowy wirus. W błyskawicznym tempie zaraża miliony ludzi i jest nie do zatrzymania. Nazywa się Inteligencją i ma cały szereg objawów:

▪️ osoba nim zarażona staje się odporna na przekaz medialny i nie jest w stanie przyjmować wiadomości pokazujących stan permanentnego zagrożenia i sugerujący jeden słuszny sposób postępowania

▪️ wirus zmusza mózg do określonych reakcji, takich jak konkretne analizy nadchodzącej przyszłości czy syntezę informacji łączącą ze sobą różne elementy w spójną całość

▪️ zainfekowany inteligencją chroni swoją wolność przed niekorzystnymi dla niego ograniczeniami prawa i potrafi walczyć o należne mu przywileje wynikające z ustaw, moralności i zdrowego rozsądku

▪️ pojawiają się nietolerancja dla lęku i niemożność pasywnej obserwacji otaczającej rzeczywistości, a także rosnąca odwaga motywująca do głośnego mówienia wszem i wobec o tym, co się myśli.

Wirus inteligencji rozprzestrzenia się przez rozmowy z innymi, budowanie więzi, naukę od mądrych, nieograniczoną autoekspresję i współpracę z ludźmi. Ma bardzo destrukcyjne działanie w stosunku do takich zachowań, jak:

▪️ bezrefleksyjne konsumowanie przekazów medialnych

▪️ odrzucenie myślenia krytycznego i analitycznego

▪️ podążanie za tym, co mówią rzekome autorytety i politycy

▪️ bazowanie na opiniach innych i traktowania ich jak swoje.

Musimy uważać na tego wirusa, bo jak tak dalej będzie się rozprzestrzeniał, to rządy czeka nie lada wyzwanie powstrzymywania go. Stanowi bowiem niezwykle silną przeciwwagę dla nadchodzącej transformacji prawa, finansów, podatków, kultury, polityki i więzi społecznych.

Autor: Dr Mateusz Grzesiak z zawodu konsultant, terapeuta, wykładowca i przedsiębiorca. Z wykształcenia dr zarządzania, dr psychologii, dr pedagogiki i mgr prawa.